21. rocznica śmierci Agnieszki Osieckiej

21. rocznica śmierci Agnieszki 7 Marca 2018
15 lat temu napisałam takie wspomnienie w formie alfabetu:

A– alkohol-najpierw daleki znajomy, potem miły, kolorowy przyjaciel, lekarz, kokon, ostatnia deska ratunku i w końcu wróg. Śmiertelny.
W książce pod tytułem „Rozmowy w tańcu” napisała o sobie, że jest alkoholiczką. To ciągle szokujące i niebywała wyznanie w naszym pijanym kraju.

Agnieszka Osiecka/ fot. Magda Umer

B-Bóg.Wierzyła gorąco,że Bóg- także Poeta-opiekuje się Nią bezpośrednio.I że poeci mają u Niego specjalne prawa.Myślę że tylko z Nim rozmawiała do końca szczerze.I myślę że rozmawiała z Nim codziennie.Kiedy umierała chodziła do kościołów różnych wyznań,o coś prosiła, za coś przepraszała…

C– ciocia Basia. Barbara Sikorska.Siostra mamy, pani Marii.
Ukochana i często wspominana.To ona namówiła dziesięcioletnią Agnieszkę, aby pisała pamiętnik.Była złośliwym ale czułym i kochającym krytykiem wszystkiego, co napisała.
„Należała do tego typu ludzi, którzy czytują Pascala w oryginale, a mimo to nie cytują go przy byle okazji.”

D– dyplomacja. Z tym miała poważne problemy.Jej mistrzem w dziedzinie dyplomacji był Andrzej Jarecki.Przyjaciel i autorytet moralny.”On umiał w taktowny sposób powiedzieć co myśli- coś, czego ja nie potrafiłam.Zawsze rezygnowałam z jednego, albo z drugiego.”Pamiętam jak kiedyś wróciła z Ameryki:”Od dzisiaj będę mówić co myślę,tam wszyscy tak robią, dosyć tej obłudy.”
Ale po kilku reakcjach znajomych, którym powiedziała co naprawdę myśli- zrezygnowała.Prawdziwą prawdę przenosiła do literatury.Najszczersza była na papierze, ukryta za różnymi osobami.”Nawet kiedy piszę o dziesięcioletnim chłopcu- to także jestem ja. Banał- ale tak jest”.

E– elegancja. o elegancji nie miała i – co może ważniejsze- nie chciała mieć zielonego pojęcia.Nudziły ją żurnale, kosmetyki, moda.
Pisała:”wiem że mankiety są raz szersze, raz węższe(przecież widzę),spodnie na zmianę to chudną do rozmiarów makaronu, to wypuszczają się do szerokości szarawarów,twarze na zmianę to sinieją, to świecą się jak latarnie,piersi rosną i znikają, ale pojęcia nie mam dlaczego. Niestety dla młodych te rzeczy są strasznie ważne.”Myślę że Agnieszka nie miała nic wspólnego z elegancją w sensie sposobu ubierania się, ale miała coś dużo ważniejszego-Ona miała elegancką duszę.

F– fotografowanie.Pasja. Prawie tak samo ważna jak pisanie.Poświęciła jej ostatnią swoją książkę:”Na początku był negatyw”.

G – Giedroyć Jerzy.Może największy autorytet moralny.Po raz pierwszy pojechała do Paryża w 1957 roku. Miała wtedy 21 lat.Mówiła mi, że pan Jerzy był Jej pierwszym prawdziwym nauczycielem historii.Bardzo go kochała, mimo że historii
nie znosiła.

H-Helena.A właściwie Helenka- gosposia.Znała Agnieszkę jako małą dziewczynkę i do końca traktowała jak małą dziewczynkę.
Pani Helenka jest autorką słynnego zdania:”biedna ta moja pani.Ona nic nie umie, tylko pisać.”

I– Inna.
„Ojcu udało się wyhodować ze mnie niezłe dziwadło”- pisała.
Jej najukochańszy mężczyzna Wiktor Osiecki walczył z trzema potęgami tego kraju- komunizmem, głupimi księżmi i nacjonalizmem.Słynny pianista i kompozytor postanowił nauczyć ją
pięciu języków, zabraniał czytania gazet i Sienkiewicza.Kiedy mama stanęła w obronie autora trylogii mówiąc:”ależ Wiktor, w końcu on dostał nagrodę Nobla,ona powinna to przeczytać”- odpowiadał spokojnie: „ja niczego nie powinienem i ona niczego nie powinna”.
A ponieważ uważał, że powinna pływać i latać na szybowcach, z miłości do niego o mało nie została zawodową pływaczką.
Do szybowca na szczęście nie pozwolili jej wsiąść…

J– Język polski. Mówiła że język polski jest jej prawdziwą ojczyzną.Czasami żartowała,że to jedyna odwzajemniona miłość w jej życiu.Pięknie o nim pisała:”Na przykład taki wołacz.Jest śmieszny.Robi co może, żeby zwrócić na siebie uwagę.Figluje, roi się i troi, a możliwości doprawdy ma małe.Przecież to tylko wołacz”.

K- Kardiogram. Kiedy lekarze kazali Jej robić rożne badania, brać pigułki i w ogóle dbać o siebie- kiwała głową, ale tak naprawdę nie przyjmowała tego do wiadomości.Mówiła że ma zapalenie duszy i wadę serca, a na to nie ma lekarstwa.Ale lubiła słowo kardiogram
– „bo to jest rym do „sto gram”.

L– Lamenty.Były to prawie regularne spotkania towarzyskie, (raz na dwa, trzy miesiące),w następującym składzie:
Magda Czapińska. Krystyna Janda, Zuzanna Łapicka- Olbrychska,
Agnieszka Osiecka i Magda Umer. Ten skład sam siebie nazwał”Ścisłą egzekutywą”.Opowiadałyśmy sobie o życiu i pracy i może nigdy już później nie śmiałam się tak serdecznie i co chwilę.
Błaznowanie starych panien czy( jak mówiła Agnieszka)”wiecznych dziewczyn”. Po Jej śmierci próbujemy się jeszcze czasem spotkać, ale to już jest tylko „lament po lamentach”.Bez Niej nie ma sensu.

Ł– Łażenie- lubiła chodzić na bardzo długie spacery, a właściwie łazić,włóczyć się,do niczego i nikogo nie spieszyć.Długo milczeć, krótko gadać,być z zielenią.Przeszłyśmy razem tysiące kilometrów, może nawet kulę ziemską…

 

Ciąg dalszy nastąpi… może nawet zaraz.Pozdrawiam!
fot. Magda Umer

 

 

 

Napisane przez: Redakcja

Redakcja

Przeglad.ca
WIADOMOŚCI – CIEKAWOSTKI – KULTURA




Newsletter
Zapisz się do Newslettera:


 


Polecamy

Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Aktualności Konsulatu RP Toronto

Kolegium Europejskie (College of Europe) ogłasza nabór na rok akademicki 2019/2020. Do zdobycia są l ...

O zmroku w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, w oknie naszego Konsulatu zapłonie świeca przypomi ...

Parlament Manitoby ustanowił rezolucję o świętowaniu ponad 200 lat polskiej kultury w Manitobie. 4 g ...

Konsulat Generalny RP w Toronto uprzejmie informuje, że w dniu 7 grudnia 2018 roku (piątek), w godzi ...

Uprzejmie informujemy, że w sobotę 15 grudnia 2018 r. Konsulat Generalny RP w Toronto będzie otwarty ...

Tablicę upamiętniającą Kosciuszko Camp, obóz szkoleniowy dla polskich żołnierzy w Kanadzie z czasów ...

25 listopada w Grimsby Public Art Gallery odbył się wernisaż wystawy mieszkającego w Kanadzie polski ...