Autobus do Polski

Otworzył się piórnik w żabki złote. I rozsypały się kredki kolorowe, długopisy, flamastry, ołówki, ekierki, linijki i cyrkle. A kto by pamiętał, jak się podróżowało po szkolnych korytarzach podstawówki w mundurkach. Ktoś kogoś popchnął, zepchnął, to nogę podstawił. kurtkę z szatni dla żartu zabrał. Jeżdżąc naszym autobusem zastanawiam się z czego wyrastamy, a co nam zostaje na długie lata naszej dorosłości. Odpalamy silnik i ruszamy.

Gdzie? W siną dal!

Autobus do Polski

Autobus do Polski

Spakowaliśmy już wszystko. Choć zawsze jest wrażenie, że czegoś zapomnieliśmy. Wychodzimy z domu, upewniamy się milion razy czy wszystko zostało zgaszone, zakręcone dokręcone i przekręcone. Plecak ciężki na barkach naszej, dojrzałej zresztą, dorosłości. Czekając na odjazd widzimy matki, żony i kochanki z dziećmi, dzieciakami, i dzieciuszkami. Wracają z wakacji. Przybory szkolne kupione, dresy i trampki na wychowanie fizyczne przygniecione gdzieś na spodach walizek, innymi pamiątkami z pobytu za granicą.

Pierwszy dzwonek i ach! Zwłaszcza, rodzice się cieszą, przecież nie od dziś wiadomo, a jeśli nie wiadomo to w tajemnicy trzymać nie będziemy, że taka długa lekcja dnia codziennego jest jak utrapienie, a przerwa jak zbawienie.

Jak to dzieci. Usiedli w autobusie i harmider wielki, cuda na kiju. Oglądają, przeglądają swoje plecaki, chwalą się, uśmiechają bo przecież tego nikt nam nie broni – ani w szkolnych ławkach ani w dorosłości. Siedzą, lecz pomieścić się nie mogą. Młody panicz, zresztą mój imiennik okazało się, wyciągnął budzik wielki i czerwony. Świetny! Ale pomyślałem, gdybyś Adamie wiedział, że i tak spóźniać się będziesz bo mimo, że świetny, piękny, wielki i cudowny ten Twój budzik, to i tak dzwonić będzie kiedy będziesz spał. Niestety Adamie.

Jedzie autobus wielce zaaferowany na wrześniowe szkolne pierwsze dni. Każdy plan lekcji sobie układa. Młody Adam liczy ile chemii razy w tygodniu mieć będzie, czy ostatnimi lekcjami będzie , już wyżej wspomniane, wychowanie fizyczne, bo przecież wtedy padają zaczarowane pomysły – hokus pokus nie ma szkoły są wagary! Młoda panna z piórnikiem w złote żabki, nadmuchując wielkiego balona z gumy – tak sobie myśli i marzy ilu tego roku się w niej zakocha zbrojarzy, betoniarzy i husarzy.

Wszyscy jadą zadowoleni, uśmiechnięci i prawie wypoczęci. Babcia Kasia duma nad harmonogramem swojego dnia powszedniego – taki dzienny plan lekcji sobie układa, bo przecież dwa słoneczne miesiące przerwy z rytmu ją wybiły totalnie. Biedna moja babciu Kasiu! Na jednym przystanku śniadanie zrobić, na drugim dzieci do szkoły za rączkę już tylko z górki: dzieci odebrać, zadania im dopilnować, coś jeszcze ugotować, kolejny przystanek to trochę obiecanek, i wreszcie! Chwila relaksu przed dobrym serialem!

I tak jedzie Polska nasza cała.

Jutro dzień kolejny. Kolejny plan lekcji małego i dużego człowieka szkolnego. Bądź gotowy do drogi!

 

 

Adam Snarski

www.adamsnarski.cba.pl

 

 

Napisane przez: Adam Snarski

Adam Snarski

Adam Snarski – prawnik, aktor, dramaturg. Teksty pisze od kilku lat. Jego teksty ukazują z jednej strony ogromne możliwości autora, stawiają na nadrzędną role wyobraźni i marzeń oraz absolutnej wolności w procesie tworzenia. Teksty Snarskiego to z jednej strony nie lektura do przyjemnego poczytania, są ciężkie i zmuszają do refleksji nad otaczającą rzeczywistością. Z drugiej strony nasycone są barwnymi odnośnikami do świata dzieciństwa, które nadają lekkość tekstu. Snarski współpracuje z mediami z Europy, jak także pisze dla prasy z USA.




Newsletter
Zapisz się do Newslettera:


 


Polecamy

Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Aktualności Konsulatu RP Toronto

RSS Error: A feed could not be found at http://toronto.msz.gov.pl/pl/rss/kgrptorontoaktualnosci.xml. A feed with an invalid mime type may fall victim to this error, or SimplePie was unable to auto-discover it.. Use force_feed() if you are certain this URL is a real feed.