Hakerzy serc

W dzisiejszych czasach Internet to potęga. Otwiera wiele indywidualnych możliwości dla każdego internauty. Znajomości, kontakty, reklama a nawet praca. Krótko mówiąc to olbrzymie okno na świat. Ale czy zawsze czyste?

Wchodząc na jakikolwiek Portal, typu Nasza Klasa, Facebook, Myspace, Czat Onet, jesteśmy w wirtualnym świecie, który urzeka nas ilością barwnych postaci. Fascynują nas piękne kobiety i przystojni mężczyźni co usypia naszą czujność. Nie zdajemy sobie sprawy, że pewna grupa ludzi to kreatorzy własnych osobowości. Tworzą swój wizerunek w taki sposób żeby budził zainteresowanie i przyciągał jak najwięcej internautów. Na ogół są to ludzie piekielnie inteligentni, dla których granie na uczuciach w celu pozyskania tylko i wyłącznie korzyści finansowych stało się sposobem na życie i głównym źródłem dochodów. Nasuwa się banalnie proste pytanie – Czy można zakochać się w literkach? Można! Na mój apel na różnych stronach internetowych, ( czy ktoś z Was kiedykolwiek został oszukany na tak zwaną ,,miłość aż po grób” czego efektem była utrata dóbr materialnych? ) odpowiedziało 30 osób. Otrzymałam rozpaczliwe zwierzenia ludzi ograbionych z uczuć i środków do życia. Przedstawię historię wykorzystanej kobiety. Zgodziła się bez wahania na opublikowanie prywatnej tragedii ku przestrodze potencjalnym flirtom internetowym.

hakerKasia xxx – taki miałam Nick logując się na czacie. Nie wiem co mnie podkusiło żeby wejść na ten cholerny czat? Leżałam w łóżku chora. Może z nudów? Zalogowałam się w pokoju ,,Towarzyski” nie zdążyłam się przywitać z internautami i już miałam okienko zapraszające mnie do rozmowy prywatnej. Zaciekawił mnie nick -porozmawiaj proszę- w końcu to tylko luźna rozmowa pomyślałam i przyjęłam zaproszenie. Jacek okazał się bardzo grzeczny i mało ciekawski. Kiedy powiedziałam, że jestem chora i leżę w łóżku zaczął mi serwować pomocne medykamenty typu: syrop z cytryny i cebuli, mleko z masłem i czosnkiem. Trawiła mnie gorączka i chciałam zakończyć rozmowę, ale mój rozmówca upierał się żebym jeszcze troszkę z nim pobyła bo jest po wypadku i koniecznie musi się komuś wygadać. Napisałam – – pisz będę czytać, jeśli nie zasnę to może Cię pocieszę. I zaczął się potok słów, który lał mi łzy z oczu… Miesiąc temu miałem wypadek samochodowy, jechałem z żoną! Na szczęście córeczka została z babcią. Mam uszkodzony kręgosłup! Żona zmarła mi na rekach! Nigdy nie zapomnę jej błagalnie proszących o pomoc oczu! – Matko jedyna! Pomyślałam sobie, ja się użalam nad sobą bo mam grypę, a ten chłopak przechodzi koszmar. Wyraziłam swoje ubolewanie, a on dalej pisał i coraz bardziej było mi go żal. Zapytałam, czy trzeba mu w jakiś sposób pomóc? Grzecznie podziękował i pożegnaliśmy się umawiając już bardziej prywatnie na skype. Nasze rozmowy trwały 3 miesiące za nim się spotkaliśmy. Pisał jak dzielnie zajmuje się Majką (2 latka) jak ja z trudem ją kąpie bo jeszcze boli go kręgosłup. O tym, że nie chce pomocy bo boi się że mu ja odbiorą. Udało mi się go namówić żeby przyjechał do mnie po parę rzeczy dla Majki. Mieszkał 30 km ode mnie. Przyjechał w niedzielę, stanął w drzwiach z różyczką w ręku i smutkiem na twarzy. Rozmawialiśmy 3 godziny, opowiadał jak mu ciężko i jaki jest samotny. Pokazywał zdjęcia Majki nad grobem matki. Serce mi pękało. Przytuliłam go, a on delikatnie mnie pocałował w usta. I już było inaczej… Częste spotkania, pocałunki, sex ( jakoś nie zwróciłam uwagi, że nie przeszkadza mu w tym jego uszkodzony kręgosłup) i padło słowo kocham. Miłość na zawsze, wspólne plany. Jego dom do remontu (ja mieszkałam u mamy). Jacek nie pracował bo zajmował się Majką i jeszcze zdrowie mu nie pozwalało. Zaproponowałam, że wezmę kredyt jakieś 8 000 zł i zrobimy remont przed zimą bo okna były nieszczelne i mała będzie marzła. Zgodził się. Wzięłam kredyt i dałam pieniądze Jackowi. Ciągle pracowałam i nie miałam czasu jechać do niego wiec nagrywał mi filmiki telefonem i przysyłał. Cieszyłam się z postępów w remoncie i nawet planowałam zmienić prace żeby przenieść się już do Jacka. Jednak on skutecznie mi odradzał ponieważ w tamtym rejonie było duże bezrobocie. Jako księgowa zarabiałam dobrze i stwierdziliśmy, ze jeszcze poczekamy z tą wspólnotą. Dalej tylko spotkania i wielka miłość. Głównie u mnie w domu. Któregoś dnia dzwoni Jacek i mówi – Edyta przed śmiercią wzięła jakiś kredyt! Zabierają mi dom! Co robić! Pomyślałam… pytam ile tego jest? 20 000 zł padła odpowiedź. No to kolejny kredyt. Jacek pieniądze wziął. Uregulował dług i dalej sielanka. Zaplanowaliśmy wspólne wakacje. Ponieważ Jacek nie mógł jechać razem ze mną bo jego mama zachorowała wiec miał dojechać. Wynajęłam pokój nad morzem i czekałam na przyjazd ukochanego i Majeczki. Zadzwonił telefon – Kasiu coś mi się dzieje z kręgosłupem, lekarze źle rokują. Co robić? Pomyślałam… prywatna klinika? wyjęłam z konta 6 000 zł i mówię mu żeby zrobił z Tym porządek. Pieniądze wysalałam przekazem. Zadzwoniłam, że za 2 dni się zjawię. Jacek odradził mi – bo skoro już tam jesteś to odpoczywaj kochanie ja sobie poradzę. Minął kolejny miesiąc, a ja wciąż nie byłam ze swoim ukochanym. Wysyłałam pieniądze na rachunki i paczki dla Majeczki (pokochałam to dziecko jak swoje) zresztą cała moja rodzina ciągle coś wysyłała do Jacka bo mu ciężko. Któregoś dnia pomyślałam… Zrobię mu niespodziankę i pojadę zwłaszcza, że zbliżały się urodziny Majki. Kupiłam prezenty, wsiadłam w samochód i pojechałam. To co zastałam zwaliło mnie z nóg i chyba wtedy pękło mi serce. Żona zmartwychwstała, dom ze zdjęć i w którym byłam był domem sąsiada. Jacek był zdrów jak rydz, mieszkał w nędznej chałupie z żoną, córeczką, rodzicami, babcią i wujkiem alkoholikiem. Żadne z nich nie pracowało. Żyli z babci renty. Podobno nikt z domowników nie wiedział, ze Jacek mnie oszukiwał. Tylko, czy nigdy ich nie zastanowiło skąd tyle prezentów i pieniędzy? Zapytałam dlaczego? Usłyszałam odpowiedź – życie…Romans z Jackiem kosztował mnie około 50 000 zł i zostawił kolec w sercu…

Kasia nie jest jedynym przykładem na to, że w Internecie czeka na Was potencjalny Haker. Łamiąc wszelkie zabezpieczenia włamuje się do Waszego serca robiąc totalne spustoszenie. Zanim ktokolwiek z Was umówi się na randkę ze znajomym lub znajomą z Czata powinien przypomnieć sobie historie Kasi. Koniecznością przed takim spotkaniem będzie zaopatrzenie się w dobry program antywirusowy jakim jest zdrowy rozsądek.

 

 

 

Napisane przez: Anna Szymborska

Anna Szymborska

dziennikarka, autorka cyklu wywiadów:
„Perły na emigracji”,”Cudze chwalicie swego nie znacie”.
Od 2009 roku promuje mało znanych, zdolnych wykonawców muzycznych.
Współorganizatorka imprez artystycznych.




Newsletter
Zapisz się do Newslettera:


 


Polecamy

Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Aktualności Konsulatu RP Toronto

XX wiek przyniósł światu niewyobrażalne cierpienie i śmierć setek milionów ludzi – zamordowanych w i ...

Życzenia świąteczno-noworoczne od Konsula Generalnego Krzysztofa Grzelczyka i pracowników Konsulatu. ...

Dzięki staraniom Konsulatu Generalnego RP w Toronto, w styczniu 2020 r. w ramach festiwalu DesignTO ...

Konsul Generalny RP, Krzysztof Grzelczyk podczas wizyty w Winnipeg wręczył odznaczenia państwowe prz ...

12 grudnia w Konsulacie Generalnym RP w Toronto odbyło się coroczne spotkanie opłatkowe z Polonią. ...

Konsulat Generalny RP w Toronto wspólnie z London Public Library zapraszają Państwa na projekcję fil ...