Każdy ma jakiegoś bzika…

Czarne, szare, beżowe, zielone, écru, białe, różowe… Szpilki, sandałki, czółenka, botki, kozaki, trampki, japonki… Buty! Od kiedy sięgam pamięcią, uwielbiam buty. Pamiętam buty mojej mamy, piękne, srebrno-brokatowe, sylwestrowe, na wysokim obcasie… Gdy mamy nie było w domu, wkładałam te buty i próbowałam w nich chodzić, choć miałam wtedy nie więcej niż pięć lat.

belgia-1I ten mój bzik na punkcie butów został do dziś. Gdy widzę kogoś po raz pierwszy, albo gdy mam okazję obserwować ludzi, zawsze zwracam uwagę na buty i okulary, jeśli ktoś takowe nosi. Bo czyż nie jest tak, że „jak Cię widzą, tak Cię piszą”? A przecież diabeł tkwi w szczegółach… Sama przestałam już liczyć, ile mam par najróżniejszego typu obuwia. Największą pokusą jest oczywiście czas wyprzedaży. I zazwyczaj wcale nie idę specjalnie z nastawieniem kupna butów. Ot, przemierzam centrum handlowe i nie potrafię oprzeć się pokusie wejścia na chwilę do sklepów obuwniczych i rzucenia okiem na asortyment. Jeśli nie ma czegoś, co mi się podoba, nie kupuję. Nie jestem zwolenniczką kupowania dla samej zasady. Co więcej, wiem z własnego doświadczenia, iż nie wszystkie piękne buty są wygodne. Mam w swojej kolekcji kilka takich par – przykuwają wzrok, są śliczne, ale nadają się tylko na oficjalne party na stojąco, trwające nie dłużej niż trzy godziny i to tylko pod warunkiem, że wysiadam prawie przy drzwiach budynku, w którym organizowane jest przyjęcie.

Ale tak to już jest z kobietami – gotowe są cierpieć, żeby tylko dobrze wyglądać. Te jeżdżące samochodem mają zazwyczaj w bagażniku jedną czy dwie pary butów na zmianę. Tak się składa, że nie lubię topornych, płaskich butów, a zawsze mnie nęcą te cechujące się finezją. Gdy do tego dodać bogatą gamę kolorów, materiałów i fasonów, nawet najwięksi sceptycy powinni się zdobyć na wyrozumiałość wobec tej słabostki kobiet. Marilyn Monroe, ikona seksu, powiedziała kiedyś: „Nie wiem, kto wynalazł obcasy, ale wszystkie kobiety dużo mu zawdzięczają”. Wystarczy spojrzeć na jedno z najsłynniejszych zdjęć przedstawiających Marilyn z podwianą wiatrem sukienką ukazującą jej zgrabne nogi podkreślone dodatkowo obcasem delikatnych sandałków. Nie ma wątpliwości, że w butach na obcasach wygląda się bardziej sexy i z klasą, i wcale nie muszą być to kultowe szpilki od Christana Louboutina czy Jimmy Choo… Co ciekawe, szpilki stały się popularne stosunkowo niedawno, bo w latach 50-tych XX w. za sprawą Diora i okazały się fasonem ponadczasowym.

W miłości do butów nie jestem odosobniona – wszystkie moje przyjaciółki i znajome też kochają buty. Co więcej, w biurze, w którym pracuję z koleżankami z różnych zakątków świata, to właśnie buty są przedmiotem częstych rozmów w czasie przerw obiadowych. I szczerze mówiąc, najbardziej przypadła mi do gustu filozofia dziewczyny z Japonii, która na pytanie jej męża, którą parę butów kupiła, zawsze odpowiada: „Dziś tylko jedną. A dlaczego miałabym sobie odmawiać tej małej przyjemności, która czyni mnie szczęśliwą i wywołuje uśmiech na mojej twarzy?!”. I w stu procentach się z nią zgadzam! Bo o ile mężczyźni czasem narzekają, widząc kolejną parę butów ich partnerek, o tyle z przyjemnością patrzą na pełne sex-appealu nogi w butach na obcasach…

 

 

 

Iwona Ścisłowska / www.nowinki.be

 

 

 

Napisane przez: Redakcja

Redakcja

Przeglad.ca
WIADOMOŚCI – CIEKAWOSTKI – KULTURA




Newsletter
Zapisz się do Newslettera:


 


Polecamy

Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Aktualności Konsulatu RP Toronto

RSS Error: A feed could not be found at http://toronto.msz.gov.pl/pl/rss/kgrptorontoaktualnosci.xml. A feed with an invalid mime type may fall victim to this error, or SimplePie was unable to auto-discover it.. Use force_feed() if you are certain this URL is a real feed.