Panie kierowco! A dokąd, a dokąd tak gna?!

Powoli, bez pośpiechu. Zwolnij Wać Panie! Podróż trwa 26 godzin, teoretycznie mógłbym nawiązać znajomość przynajmniej z większością ludzi w autobusie. Teoretycznie – bo wychodzi na to, że to i tak za mało czasu by przyjrzeć się każdemu dokładnie. A bohaterów toć nam nie brakuje!

Jak można? Zastanawiam się chyba od godziny. No jak?! Traktować nasz super pojazd pokonujący tysiące kilometrów, brnący do celu emigracji jak jadalnie, spiżarnie, sypialnie, pralnie, przymierzalnie i Bóg jeden wie co jeszcze. I tak na ten przykład, siadła taka jedna ze swoim lowersem, choć na kochanków wcale nie wyglądali. Siedli i gnieść się zaczęli. Para buch! Koła w ruch! Nagle świst, nagle gwizd i dudni i stuka i puka- zziajana, zdyszana ta nasza polska maszyna made in Germany. No i stało się. Było tak miło, a stać się musiało. Wstała któraś Pani Barbara, leci i pędzi przez środek autokaru co tchu. Zieleni się i czerwieni. Przyglądam się i dziwie – ta czemu to tak gna, taranując swym atutem pięknej kobiecej, smukłej zresztą nogi, wszystko co ma po drodze. Podeszła do kochanków, uwagę zwróciła – bo nie przystoi młoda damo! Z wewnątrz całego mnie wyparowało – Pani Barbaro! W cekinach świecących, w butach ze sztucznego materiału, o litości, ze złotą syntetyczną torbą i poliestrową bluzką. Złotko! Zakrzyczeć mi się zachciało – nie psuj tego! Siadaj oglądaj umilacza polskiej podróży, czekoladki i wi-fi złociutka Ci przyniosę! Moja postawa niesłychanie odważnego arbitra sporów międzynarodowych na pograniczu jednej granicy z drugą efekty przyniosła. Rozejm nastał. A tu znów! Z drugiej strony barykady od naszej Barbary toczyć summer vacation dog in bag full of holiday itemssięakcja zaczyna. Pani Barbaro! Co za fluidy Pani z sobą do autobusu przyniosła w kieszeni.
– Jak wyglądam w tej sukience? Spoko.
– Nie marszczy mi się tam z tyłu? Jest okej.
– A jak się schylam to się aby nie podciąga za bardzo. Tam z lewej chyba się podnosi za sporo?
Spoko.
– Może ten niebieski taki nie jest, no wiesz, taki nie za bardzo on jest chyba? Jest okej.
– Przymierzę żółtą, dobrze Stefanku? Spoko.
– I która lepsza, misiaczku? Obie są okej.
– A Ty którą wolisz, prosiaczku? Zieloną. Ale ja nie mam zielonej! To załóż niebieską. Przecież
Ci się nie podobała! No to załóż żółtą. Stefanku! Żółta też Ci się nie podobała! To załóż obie, niebieski i żółty dadzą Ci zielony.

Po próbach i znojach założyła żółtą. Apokalipsa! Żółta poplamiła się sama w bagażu podręcznym! Ale cuda! A przecież sama nie miała prawa! Oprócz niej miałam tam tylko jeszcze dwie inne, trochę pasty greckiej, kilka gofrów z czekoladą, masło, a ser to przecież nie barwi – dziwować się bohaterka zaczęła. Jak to to, tak to to? Czyżby rzymianie na wozach jednoosiowych przybyli wraz z całymsztabem Galów by wybrudzić żółtą sukienkę międzynarodowej Pani M.?
– Nie, nie droga Pani, proszę mnie nie pytać. Absolutnie proszę nie pytać! Wstyd mi będzie, bo ja nikczemny, tym razem pralki nie zabrałem z sobą w tę podróż życia. Zwyczajnie zapomniałem! Apokalipsa!

I to jednak prawda, że człowiek uczy się przez całe życie…

 

 

Napisane przez: Adam Snarski

Adam Snarski

Adam Snarski – prawnik, aktor, dramaturg. Teksty pisze od kilku lat. Jego teksty ukazują z jednej strony ogromne możliwości autora, stawiają na nadrzędną role wyobraźni i marzeń oraz absolutnej wolności w procesie tworzenia. Teksty Snarskiego to z jednej strony nie lektura do przyjemnego poczytania, są ciężkie i zmuszają do refleksji nad otaczającą rzeczywistością. Z drugiej strony nasycone są barwnymi odnośnikami do świata dzieciństwa, które nadają lekkość tekstu. Snarski współpracuje z mediami z Europy, jak także pisze dla prasy z USA.




Newsletter
Zapisz się do Newslettera:


 


Polecamy

Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Aktualności Konsulatu RP Toronto

RSS Error: A feed could not be found at http://toronto.msz.gov.pl/pl/rss/kgrptorontoaktualnosci.xml. A feed with an invalid mime type may fall victim to this error, or SimplePie was unable to auto-discover it.. Use force_feed() if you are certain this URL is a real feed.