Życie w USA i w UK. Dlaczego wróciłam ze Stanów?

Dlaczego jestem w Londynie?

Kochani Czytelnicy na naszych łamach Przeglad.ca debiutuje dzisiaj (09.10.2017) – Kornelia Wawrzynowicz. 

Co mówi o sobie:

„emigrantka od kilku lat, obecnie w Londynie, wcześniej w Kalifornii. Na co dzień jestem doradca zawodowym, studentka oraz blogerka www.misstwentysomething.com. Uwielbiam gotować i jeść. Lubię podróżować, praktykuję jogę. Na weekend objadam się włoskimi lodami a poza tym często wychodzę ze swojej strefy komfortu”.

Zapraszamy do wspaniałej lektury, ciekawych porad i wielu interesujących doświadczeń Kornelii.

 

 

Często dostaję od Was pytania, dotyczące życia zarówno w USA, jak i w Anglii.

Dzisiaj postaram się Wam na nie odpowiedzieć i co nieco wyjaśnić. 


Kornelia Wawrzynowicz


Do USA wyjechałam mając 19 lat, czyli około 5 lat temu. Od ponad 2 lat mieszkam w Anglii, w Londynie.

Dlaczego wyjechałam do Stanów?

Wycieczka do Stanów, odkąd pamiętam, była zawsze moim marzeniem, w które nigdy nie wierzyłam, że kiedykolwiek uda mi się spełnić. W liceum wzięłam sprawy w swoje ręce i postanowiłam, że zaraz po maturze wyjeżdżam. Pomyślałam, że jeśli jeszcze nie wiem co chcę robić w życiu, co studiować, to dobrym pomysłem będzie wyjazd do kraju moich marzeń i porządne nauczenie się angielskiego właśnie tam. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam. To była najlepsza decyzja jaką w życiu podjęłam.
Dlaczego wróciłam ze Stanów?

Nie planowałam powrotu ze Stanów. Przyleciałam do Polski na chwilę, na Święta Wielkanocne, by odwiedzić rodzinę i pozałatwiać kilka spraw, tym samym zostawiając sporą ilość rzeczy w San Diego, bo przecież za miesiąc miałam tam wrócić. Życie jednak miało dla mnie inny plan. Dopadła mnie choroba, z którą walczę – jak pewnie wiecie – do dziś, lepiej lub gorzej, ale walczę. Dlatego zapadła decyzja o tym, że nie wracam. Było mi bardzo ciężko podjąć tę decyzje i pogodzić się z tym (pisałam więcej o tym tutaj), ale nie miałam lepszego wyjścia w tamtym momencie.
Dlaczego wybrałam Londyn?

Kiedy już pogodziłam się z tym, że nie wracam i że muszę poukładać sobie życie na nowo i zaplanować życie w Europie, na horyzoncie pojawił się mój obecny chłopak, który mieszkał w Londynie. Ja w tamtym czasie byłam w kiepskim stanie zdrowotnym i lekarze w Polsce rozkładali ręce, nie potrafiąc mi pomóc. Wtedy N. zaproponował, żebym przyjechała do niego do Londynu i żebyśmy tutaj szukali pomocy. Po krótkim czasie zdecydowaliśmy o mojej przeprowadzce, w międzyczasie podjęłam decyzję o podjęciu tam studiów i osiedleniu się w Anglii na jakiś czas. I tak właśnie się stało. Od kilku lat żyjemy w Londynie, znaleźliśmy tu lekarzy, którym udało się ustalić, co mi dolega i którzy ogromnie pomogli mi w leczeniu. Mam więc za co być wdzięczna i mojemu chłopakowi., i Londynowi : ) Obecnie mieszkam, studiuję i pracuję w Londynie.
Moje pierwsze wrażenie po przylocie do USA i UK?

USA – Nowy Jork

Byłam oczarowana! Oczarowana dosłownie wszystkim dookoła, nie było niczego, co by mi się nie spodobało. To było dla mnie coś zupełnie nowego i niezwykłego. W końcu spełniło się moje największe marzenie.

Londyn

Dlaczego jest tak zimno?! Dlaczego jest tak brzydko i dlaczego porcje jedzenia są takie małe, haha (teraz już są dla mnie normalne, ale po przylocie z USA wydawały się mikroskopijne).
Na początku Londyn w ogóle mi się nie podobał, oczywiście to się zmieniło, ale o tym za chwilę.

Jak mi się żyło w USA?

Jeśli regularnie czytacie mojego bloga, zapewne już wiecie, że mieszkałam przez jakiś czas w Kalifornii. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że w Stanach żyje się prościej niż Polsce i – z mojego punktu widzenia – lepiej niż w UK. Jednak jestem świadoma, że dla każdego z nas ”lepiej” oznacza coś innego. Dla mnie w Stanach wiele rzeczy jest łatwiejszych, prostszych, a wiele również tańszych (na przykład paliwo).

Mi osobiście żyło się tam cudownie i był to wspaniały okres mojego życia, ale weźcie pod uwagę, że miałam wtedy 19/20 lat. Nie prowadziłam tam dorosłego życia. Jedyne, czym się martwiłam, to szkołą oraz tym, gdzie pojadę na weekend i jak zarobić trochę pieniędzy na kolejne podróże. Nie nazwałabym tego dorosłym życiem i odpowiedzialnością, jaka za tym idzie. Na pewno to życie różni się od tego, które mam w UK.

W USA zachwyciło mnie dosłownie wszystko – różnorodność, piękna natura, cudowne miastami i miejsca (takie jak np. Grand Canyon), ludzie i ich mentalność, a nawet wygląd amerykańskich domów. Tam praktycznie wszystko mi odpowiadało z małymi wyjątkami, co sprawia, że jest to kraj – do dziś – jest dla mnie numerem jeden!

W Kalifornii na co dzień miałam piękną pogodę, przemiłych ludzi, piękne krajobrazy, palmy, które kocham i ocean. Czyli wszystko to, co wywołuje nieustanny uśmiech na mojej twarzy. Tam trzy razy bardziej chciało mi się pracować niż gdziekolwiek indziej. Tam moja motywacja do działania, robienia nowych rzeczy była dużo większa, ponieważ żyłam w motywującym społeczeństwie. Każdy dążył do określonych celów i chętnie o tym rozmawiał. Znikąd nie wzięło się powiedzenie, że w USA wszystko jest możliwe, a ludzie są bardzo przedsiębiorczy. Tak naprawdę jest.

W USA wszystko jest duże, zaczynając od domów, poprzez posiłki, na autach kończąc. Osobiście bardzo to lubię. Dobrze się czuję mając wokół siebie duże przestrzenie, dużo miejsca. W Londynie wszystko jest ściśnięte, domy są małe, a większość z nich w opłakanym stanie.

Dodatkowo, to właśnie w Stanach widziałam najpiękniejsze dzieła natury i człowieka, najpiękniejsze miasta i krajobrazy. Domyślałam się, że mało jeszcze świata widziałam i stąd mój zachwyt, ale do dnia dzisiejszego nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia, jak tamtejsze miejsca. Może za jakiś czas to się zmieni? Aczkolwiek bardzo w to wątpię 🙂

Oczywiście nie wszystko było takie kolorowe w USA.

Jedzenie było okropne, chyba że zapłacisz za nie majątek. Za dobre jakościowo jedzenie naprawdę trzeba zapłacić bardzo, bardzo dużo. Jeśli ktoś uważa, że jedzenie na Borough Market jest drogie (a dostałam takie komentarze po tym wpisem) to jest naprawdę nic w porównaniu do cen w Stanach. W Londynie jest również drogie jedzenie, aczkolwiek nie aż tak i zdecydowanie jest ono tutaj dużo lepsze.

Służba zdrowia to kolejny minus. Ceny są kosmiczne, ubezpieczenia kiepskie, a co za tym idzie, idąc do dentysty można zostawić naprawdę majątek. Pamiętam swoją wizytę u dentysty, podczas której stałam się lżejsza o 1000$. W Anglii służba zdrowia jest darmowa.

Kolejny i ostatni punkt z minusów, to ogromnie odległości. Bez auta ani rusz. Dla mnie to nie jest szczególnie uciążliwe, ponieważ lubię jeździć autem, ale dla wielu osób jest… Nie znam osoby, która w Stanach żyłaby bez auta. Co w Londynie jest możliwe, tutaj metro jest najpopularniejszym środkiem transportu.

Koniecznie przeczytaj: Dlaczego uwielbiam Kalifornie?

Jak mi się żyje w UK?

Do Londynu przeprowadziłam się pod koniec 2014 roku. I cel już był zupełnie inny niż ten w USA (tutaj planem było rozpoczęcie dorosłego życia). Początkowo wszystko porównywałam do Kalifornii i – jak się można domyśleć – byłam bardzo nieszczęśliwa. W końcu nie było tutaj słońca cały rok, plaży, palm dookoła i Starbucksa na każdym roku z opcją drive – through. Było zupełnie inaczej i wtedy wydawało mi się, że gorzej. Dziś patrzę na to trochę inaczej.

Londyn nie jest miejscem, w którym kiedykolwiek pragnęłam mieszkać. Przeprowadziłam się tutaj przede wszystkim ze względu na chłopaka. Potem podjęliśmy decyzję, że pozostaniemy tutaj na kolejnych kilka lat i uważam to za dobrą decyzję. Na pewno nie planujemy zostać tutaj na zawsze, o nie, nie – plany mamy zupełnie inne. Aczkolwiek na ten moment Londyn jest dla nas najlepszym miejscem, zarówno ze względu na pracę, jak i rozwój osobisty. Co więcej, w tym momencie swojego życia nie chciałabym mieszkać nigdzie indziej.

Londyn nie jest miejscem, które kocham miłością absolutną, ale lubię to miasto, naprawdę lubię i doceniam moje życie tutaj. Wykorzystuję ten czas, aby jak najlepiej poznać nie tylko samo miasto, ale i kraj. Mamy jeszcze trochę planów związanych z pobytem tutaj, mamy też jeszcze trochę do zwiedzenia, stąd też przez kolejne 2-4 lata na pewno tutaj zostaniemy. Ale to, co najbardziej mnie ekscytuje, to nasze dalsze plany : ) Przez te maksymalnie 4 lata chcemy jak najwięcej osiągnąć zawodowo, aby być w pełni przygotowani na kolejny krok, kolejną emigrację.

Londyn lubię przede wszystkim za możliwości, jakie daje każdemu młodemu człowiekowi. Jestem ogromnie wdzięczna i szczęśliwa, że mogę robić tutaj to, co kocham, rozwijać się, a kraj mi w tym nie ,,przeszkadza’’, na przykład, zasypując ogromnymi podatkami.

Londyn jako miasto (a raczej jego centrum) jest naprawdę piękne. Ilekroć nie przejeżdżałbym przez South Kensington czy Notting Hill, mój zachwyt zawsze jest ogromny.

W Londynie mamy również ogromną ilość świetnych restauracji, które – jak dobrze – wiecie, lubię odwiedzać. Moja lista restauracji jeszcze jest długa, tak więc nigdzie się jeszcze stąd nie wybieram haha!

Ostatnia rzecz, którą uwielbiam to tutejsze parki i ogólnie natura. Miejsca takie jak Hyde Park czy Richmond Park są niesamowite i bardzo się cieszę, że mam te wszystkie miejsca pod ręką.

I tutaj, prawdę mówiąc, moja lista się kończy. Londyn jest miejscem, które lubię i fajnie, że tu jestem, ale nie wyobrażam sobie zostać tu na zawsze. Jest to tylko chwilowy przystanek, a także przygotowanie do przeprowadzki do miejsca, w którym chcielibyśmy się osiedlić na dłużej.

Podsumowując, w Stanach mieszkało mi się cudownie, ale nie prowadziłam tam poważnego dorosłego życia, więc ciężko mi stwierdzić, jak by ono mogło wyglądać. W Londynie żyje mi się dobrze i wykorzystuję ten czas tutaj najlepiej, jak mogę, pamiętając, że to tylko przystanek. W UK żyje mi się po prostu inaczej. To nie oznacza gorzej, aczkolwiek nigdy nie nazwę tego miejsca swoim domem czy ”moim miejscem na Ziemi”.

Koniecznie przeczytaj: Post o Londynie

Gdzie jest lepiej? W USA czy w UK?

Jest to kwestia bardzo indywidualna. Gdybym ja miałam odpowiedzieć, to oczywiście powiedziałabym, że w USA, ale każdy z nas oczekuje czegoś innego od miejsca, w którym się osiedla. Pamiętajcie jednak, że to nie miejsca, sprawia, że jesteśmy szczęśliwi, tylko ludzie. Moim zdaniem, mając obok siebie ludzi, których się kocha, mieszkając, nawet w małej wiosce, gdzie nie ma “niczego”, można być szczęśliwym. Bo jaka przyjemność mieszkać w najpiękniejszym miejscu na Ziemi – samemu, nie mając z kim tym wszystkim się podzielić? Ja osobiście tego doświadczyłam i uwierzcie mi – żadna. Dlatego jestem tu, gdzie jestem : )

TO LUDZIE CZYNIĄ NAS SZCZĘŚLIWYMI, NIE MIEJSCE!

Czy chciałabym/planuję powrót do USA?

Tak, chciałabym i planuję, aczkolwiek jestem świadoma, ze życie może mieć znowu dla mnie inny plan i jestem z tym jak najbardziej OK : )

Czy warto wyjechać do USA lub Anglii?

Warto wyjechać – szczególnie do USA – bo dla nas, Polaków jest to zupełnie inny świat, który warto zobaczyć i doświadczyć. A tak naprawdę warto wyjechać gdziekolwiek – po to, aby zobaczyć, jak żyje się gdzie indziej, samemu stwierdzić, gdzie nam się bardziej podoba i wybrać najbardziej odpowiednie dla nas miejsce. Warto wyjechać nawet do Niemiec, które są tuż za granicą. Dla mnie to fascynujący i przepiękny kraj, w którym czuję się wspaniale.

Jeśli macie możliwość wyjazdu do Stanów, nie wahajcie się ani chwili, a jeśli macie wątpliwości, koniecznie do mnie napiszcie, a szybko je rozwieje:)

 

 

 

Napisane przez: Kornelia Wawrzynowicz

Kornelia Wawrzynowicz

Emigrantka od kilku lat, obecnie w Londynie, wcześniej w Kalifornii. Na co dzień jestem doradca zawodowym, studentka oraz blogerka www.misstwentysomething.com. Uwielbiam gotować i jeść, lubię podróżować, praktykuję jogę, na weekend objadam się włoskimi lodami, a poza tym często wychodzę ze swojej strefy komfortu.




Newsletter
Zapisz się do Newslettera:


 


Polecamy

Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Izabela Jagosz


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Beata Marciniak


Ewa Stachniak
więcej>>>


Aktualności Konsulatu RP Toronto

RSS Error: A feed could not be found at http://toronto.msz.gov.pl/pl/rss/kgrptorontoaktualnosci.xml. A feed with an invalid mime type may fall victim to this error, or SimplePie was unable to auto-discover it.. Use force_feed() if you are certain this URL is a real feed.